Namacalne, naukowe dowody dla sensu wiary w Boga!

Wypowiedz dr. Lee Smolin’a odnośnie bezsensu „Teorii Strun”:

"To tak, jakby każdy medyczny badacz na świecie
zdecydował, że jest tylko jedyny sposób na walkę z rakiem
i koncentrował się na tej oto linii ataku, kosztem
wszystkich innych dróg” -, powiedział.-  " A w końcu,
kiedy takie podejście okazało się nie skuteczne, naukowcy
odkryli, że zmarnowali 20 lat. Takie też jest równoległe
odniesienie do teorii strun "

– dr. Lee Smolin, amerykański fizyk teoretyczny.
Model rozszerzającego się Wszechświata wg. nauki
Źróło: Wikimedia Commons, licencja: http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:
CMB_Timeline75_polish_version_(polska_wersja_PL).png&filetimestamp=20090308175134
Krytyka „Teorii Strun” z uwzględnieniem „teorii M”:
Te hipotezy, gdyż, jeżeli nie są one udawadnialne to zasługują jedynie na miano
hipotez (ktrych w świecie było już wiele upadłych), starają się m.in. zakładać, że
może istnieć ogromna ilość współistniejących z naszym Wszechświatów.

W takiej też sytuacji naturaliści mogli się teraz jakoś wymówić względem
udowodnionej już niemożliwości prawdopodobieństwa powstania naszego
Wszechświata z przypadku, dzieląc tą ogromną liczbę takiej niemożliwości przez
ilość rzekomo istniejących gdzieś tam wszechświatów i w ten oto sprytny sposób
uzyskać bardziej możliwą już liczbę, co do takiego przypadku.

Wydaje się to jednak „szyte” na potrzeby odparcia „argumentu do pokonania
prawdopodobieństwa”. Pytanie tylko brzmi: - czy to jest zupełnie uczciwe i całkiem
pragmatyczne, rzetelne naukowe podejście? Niestety takie podejście jest mało
wiarygodne, gdyż zdecydowanie
bardzo wielu renomowanych naukowców ją
poprostu odrzuca i nie akceptuje.

Dlaczego? Ano, dlatego, że hipoteza zwana „teorią strun” jest
ani nie
weryfikowalna, ani nie udawadnialna
. Czyli jest to najzwyklejsza czysto hipotetyczna
i założeniowa wyobraźnia, oparta na życzeniowych założeniach z jakoby
dopasowywanymi do niej siłowo -„naukowymi” matematycznymi parametrami.

A w dodatku wewnątrz tejże hipotezy istnieje jeszcze
wiele jej odmian, jak np.
wspomniana już „teoria M” faworyzowana przez Hawking’a. Natomiast każdy z jej
propagatorów, uważa, że to właśnie on ma racje ze swoją odmianą owej „teorii
strun”. Oto urywek opracowania z encyklopedii „Wikipedia” odnoszący się do
tychże kontrowersji: (cyt.):

„Kontrowersje
Teoria strun nie ma do tej pory dowodów na swą słuszność. Wielu naukowców
zarzuca jej brak potwierdzających ją doświadczeń.
Philip Anderson twierdzi, że teoria ta jest „
pierwszą od setek lat nauką, która
uprawiana jest w sposób przed-bacoński, bez żadnej odpowiedniej procedury
eksperymentalnej
”.

Sheldon Lee Glashow twierdzi natomiast ironicznie, że teoria ta jest „absolutnie
bezpieczna”, jako że nie ma jakiegokolwiek sposobu by ją zweryfikować i
ewentualnie obalić.
W 2006 roku Peter Woit napisał krytyczną wobec teorii książkę, w której stara się
udowodnić nie tyle fałszywość teorii, co jej absurdalność. W tym samym roku
również krytyczną wobec teorii strun książkę napisał Lee Smolin”

Źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Teoria_strun

“Sheldon Lee Glashow
Sheldon Lee Glashow (ur. 5 grudnia 1932 w Nowym Jorku) – amerykański fizyk
teoretyczny,
laureat Nagrody Nobla z dziedziny fizyki w roku 1979 za wkład w
rozwój teorii oddziaływania słabego[1]. Profesor uniwersytetów Stanford, Berkeley i
Harvard. W 1979 roku wraz z Abdusem Salamem i Stevenem Weinbergiem
otrzymał Nagrodę Nobla w dziedzinie fizyki za prace nad jednolitą teorią
wzajemnego słabego i elektromagnetycznego oddziaływania cząstek
elementarnych.”
Źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Sheldon_Lee_Glashow

Oto podstawy zaprzeczające hipotezie „teorii strun” próbującej nadać jej
miano „teorii wszystkiego” widziane wg. wielu naukowców:
*{patrz też
poprzedni rozdział - krytyka Hawking'a}

  • Są to wyłącznie założenia stricte teoretyczne, niesprawdzalne i nie
    weryfikowalne.

  • Teoria strun nie jest niezależną podłożowo teorią polegającą na założeniach
    opartych na argumentach istniejących wewnątrz podstaw w swojej
    konstrukcji, lecz np. zależną od poznanych już pojęć „czasu i przestrzeni”, co
    jako zabiegającą o miano tzw. „teorii wszystkiego” powinno ją
    dyskwalifikować już na samym wstępie.

  • Zakłada ona teoretyczne istnienie 11 innych wymiarów (10 przestrzeni i 1
    czasu – w przeciwieństwie do uznanych 4 wymiarów, czyli 3 przestrzeni i 1
    czasu), których nikt nigdy nie poznał, a jedynie spekulowanych
    matematycznie. I w dodatku te oto inne, zakładane wymiary miałyby nie
    zachowywać się tak jak nakazuje to założenie uznanej Teorii Względności
    Einstain’a wskazującej elastyczność przestrzeni. Ponadto, propozycja
    dodatkowych wymiarów nie wynikła z obserwacji ich, lecz potrzeby
    dopasowania do tejże hipotezy.

  • Widoczne jest w niej tworzenie szeregu, w jakimś sensie wymuszonych
    dodatkowych propozycji, jakoby potrzebnych na ratowanie ogólnego sensu
    założeń tejże hipotezy (stwarzających odczucie wychodzenia ze swoistych
    manii).

  • Brak jest zasadniczych, bezpośrednich dowodów na to, że świat jest
    skonstruowany z tzw. „strun”. Sam ten pomysł wypłynął wyłącznie z założenia,
    iż jakoby wydawał się w pewnym stopniu sensowny matematycznie.

  • Mimo upływu wielu lat proponentom tej hipotezy nie udało się wytworzyć
    pojedynczego praktycznego obserwacyjnego odniesienia dla jej poparcia.

Na podstawie opracowania Jason Shankel p.t. „The Trouble with String Theory”.

*Wiadomo, że niektóre teorie łączą Inflację Kosmologiczną z „Teorią Strun”.

A oto podstawowe zaprzeczenia w odniesieniu do Inflacji
Kosmologicznej:

  • Tłumaczenie Inflacji Kosmologicznej polega na istnieniu założeniowych sił
    całkowicie nieznanego, nie zaobserwowanego i nie demonstrowanego bytu.

  • Aby inflacja mogła spełniać swoje zadanie wymaga niezwykle specyficznych
    kondycji początkowych. Jeżeli więc wg. tego założenia początek
    Wszechświata jest wynikiem „termalizacj”, to takowa niewątpliwie
    zwiększałaby entropię we Wszechświecie, co jeszcze bardziej utrudnia
    wytłumaczenie we Wszechświecie super kalibracji.

  • Nie wiemy też czy jakiekolwiek pola inflacyjne w ogóle istnieją, a gdyby nawet
    istniały to nie wiemy, do czego byłyby one zdolne. W przeciwieństwie, wiemy
    natomiast to, że świadome, inteligentne umysły faktycznie istnieją oraz
    znamy też ich możliwości.

  • Istnienie pól inflacyjnych, jakoby zdolnych generować nieskończoną ilość
    wszechświatów, czy też jakiegoś mechanizmu zdolnego tworzyć tak super
    wykalibrowany, (a który jednocześnie miałby być nie-zaprojektowany
    inteligentnie) jak nasz Wszechświat - jest wyłącznie czysto założeniowe i
    spekulacyjne. W przeciwieństwie znany nam jest wśród nas pierwiastek
    inteligencji, który zdolny jest produkować zaawansowane systemy
    zawierające inteligentnie opracowaną informację. Niniejszym, koncepcja
    udziału super intelektu, za pośrednictwem działania inteligentnego projektu w
    budowie równie super precyzyjnie wykalibrowanego, naszego Wszechświata
    jest, więc niewątpliwie dużo, dużo bardziej sensowna niż działanie jakichś
    abstrakcyjnych sił pól inflacyjnych w tym względzie.

  • W celu wytłumaczenia źródła pochodzenia pewnych czynników naszego
    obserwowalnego Wszechświata i jakoby innych Wszechświatów oraz życia,
    taka dajmy na to „Inflacja Kosmologiczna” musiałaby wykorzystywać i
    uruchamiać wiele doskonałych źródeł generowania informacji i instrukcji.
    Takie informacje i instrukcje nieuchronnie potrzebnych do zaistnienia Praw
    zachowujących precyzję matematyczną oraz doskonałą kalibrację
    koniecznych do budowy Wszechświatów jak nasz, a w nich życia, a następnie
    ich trwania. Niniejszym, takie dajmy na to proponowane tu pola inflacyjne
    oraz ich pochodne, już same w sobie musiałyby być super wykalibrowane,
    aby na tej podstawie same mogły następnie tworzyć takie oto jak nasz
    wspaniale wykalibrowane i uporządkowane Wszechświaty. Czym (Kim) jest,
    więc owe pierwotne źródło (czyli punkt pierwotny czy zerowy) nadające tak
    doskonałe [tudzież super precyzyjne, matematycznie wykalibrowane i ewidentnie
    przejawiające ścisłą inteligencję, plan, cel, kierunek i projekt] atrybuty już na samym
    wstępie, lub na wstępie wszelakich jakichkolwiek początków, - {jeżeli nie
    super inteligentnym bytem samym w sobie}? Bez udziału pierwotnego
    inteligentnego źródła generującego przemyślaną, uporządkowana oraz
    ukierunkowaną informację i instrukcję konieczną do wprowadzenia widocznej
    w nim super matematycznej kalibracji, jak również kierunku, planu, celu,
    organizacji, funkcji, synergii i projektu – nasz Wszechświat niewątpliwie byłby
    przypadkowy i chaotyczny oraz nietrwały.

Na podstawie opracowania dr. Stephen C. Mayer’a p.t.: “ Signature in Cell” (Podpis w Komórce).


Przykładowe 10 nazwisk renomowanych i uznanych międzynarodowo
naukowców
{w tym aż 4 noblistów w fizyce}, a zarazem najbardziej
rozpoznawanych z
długiej listy krytyków tzw. Teorii Strun:

  • Richard P. Feynman - fizyk, laureat nagrody Nobla za „subatomiczne cząstki
    w przestrzeni elektrodynamiki kwantowej”. Lider w opozycji do tej „teorii”.

  • Lee Smolin – fizyk teoretyczny, autor znanej książki (bestsellera) p.t. „Kłopot
    z Fizyką: Powstanie Teorii Strun, Upadek Nauki i Co Nadejdzie Następnie”.
    Założyciel „Obwodowego Instytutu Fizyki Teoretycznej i również autor książki
    p.t.: „Trzy Drogi do Grawitacji Kwantowej”.

  • Dr. Peter Woit – fizyk teoretyczny, wykładowca matematyki na Columbia
    University. Autor uznanej książki p.t.: „Not Even Wrong: The Failure of String
    Theory and the Search for Unity in Physical Law.” (Nawet nie Błędne: Fiasko
    Teorii Strun i Poszukiwanie Zjednoczenia w Prawie Fizyki”.

  • Robert B. Laughlin – doktor fizyki, absolwent słynnego i renomowanego
    instytutu “Massachusetts Institute of Technology”. Laureat Nagrody Nobla w
    dziedzinie fizyki za: “ Ułamkowe, kwantowe zjawisko Halla”.

  • Roger Penrose – fizyk matematyczny, tak jak Hawking, najlepiej znany za
    badania czarnych dziur. Twórca Diagramu Penrose przedstawiającego
    zachowanie czarnych dziur. Wykonawca znacznej pracy w zakresie twierdzeń
    opisujących osobliwości Teorii Względności. Autor znanego opracowania p.t.
    „ Kompletny Przewodnik Praw Wszechświata”.

  • Lawrence Krauss, uznany amerykański astrofizyk, autor wielu bestsellerów
    książkowych z zakresu nauki z uwzględnieniem znanej pozycji p.t.:
    „Ukrywanie się w Lustrze: W Poszukiwaniu Alternatywnych Rzeczywistości,
    od Platona do Teorii Strun (poprzez drogę w stylu Alicja w Krainie Czarów,
    Einstein i Strefa Podwójnego Światła”.

  • Sheldon Glashow – laureata Nagrody Nobla w fizyce za „jednolitą teorię
    wzajemnego słabego i elektromagnetycznego oddziaływania cząstek
    elementarnych”, jeden z trzech fizyków, którzy określili związek pomiędzy
    słabą siłą jądrową i elektrodynamiką kwantową skutkującą zjednoczeniem sił
    elektro-słabych.

  • John Moffat – proponent teorii MOG (zmodyfikowanej grawitacji) oraz VSL
    (różne szybkości światła). Autor znanej książki p.t.: „Ponowne Odkrywanie
    Grawitacji: Fizyk Idący Poza Einsteina”.

  • João Magueijo – znany portugalski kosmolog, współ-proponent teorii VSL.

  • Philip Anderson – fizyk materii skondensowanej, laureat Nagrody Nobla w
    fizyce.

Na podst. Opracowania autorów: “Andrew Zimmerman Jones and Daniel Robbins from String Theory For
Dummies”.

Tak, więc podsumowując, jak widać, wielu naukowców poprostu nie widzi podstaw,
tudzież zasadnych, ewidentnych potwierdzeń takiej niby hipotezy zwanej tu "teorią
strun", a tym samym i możliwości, ażeby to "przełknąć".
Nie zgadzają się z tym!

Na tej samej zasadzie, ironizując, możemy przecież  wysnuć sobie
prawie każdą
hipotezę
na potrzebę chwili. Czy ja wiem?; -  iż dajmy na to być może jakieś
niewidzialne ludki podprowadziły komuś samochód, no bo złodzieja przykładowo
nikt nigdy nie widział. Ktoś powie, że to
istna bzdura, no bo przecież nie ma
"niewidzialnych ludków". Nikt ich nigdy nie widział! Broniąc takiej hipotezy,
odpowiem - ale skąd wiadomo?, przecież w przyrodzie istnieją pewne siły
niewidzialne gołym okiem (i także można je wskazać i wyliczyć matematycznie), więc
na tej samej zasadzie, kto wie, mogą również istnieć i niewidzialne ludki i to właśnie
one mogły podprowadzić ten samochód. I niech mi ktoś tu udowodni, że ich
napewno nie ma. No tak, niby wszystko jest możliwe, tylko, że takie historyjki
słusznie jawią się innym jak jakieś "istne bzdury", bo niewidzialnych ludków
nikt i
nigdy nie widział
. - Podobnie jak i nowych praw wciąganych do owej hipotezy o
"teorii strun"!

Zwykła spostrzegawczość i logika wskazuje nam, że idea jakiegoś tam
domniemanego
generatora kosmicznego, który miałby w myśl naturalistów
wykreować nasz Wszechświat, tudzież Wszechświaty z niczego, jest już sama w
sobie daleko idącą naiwnością zakrawającą bardziej na wyobraźnie i propozycje z
kategorii „science-fiction”, a nie solidną opcję naukową.

Po pierwsze, aby Wszechświat mógł zaistnieć, a w tym Wszechświecie mogło w
ogóle zaistnieć nasze życie, to taki „generator” musiałby już nie tylko dobierać owe
super, super, super wykalibrowane i konieczne fizyczne parametry kosmiczne o
dech zapierających wielkościach posuniętych jak na przykład: 1 do 10 podniesione
do potęgi 37
(co do właściwego stosunku elektronów do protonów) lub 1 do 10 do
potęgi 40
(odnośnie proporcji siły elektromagnetycznej do grawitacji), albo: 1 do
10 do potęgi 55
(w odniesieniu do tempa rozszerzania się Wszechświata), czy też
1 do 10 do potęgi 59
(względem masy we Wszechświecie), aż nawet do takiej
wielkości, jak np.: 1 do 10 podniesione do potęgi 120
(dla stałej kosmologicznej
„lambda”)
.
Czy ktoś w ogóle potrafi zastanowić się, o jakich tu niewyobrażalnie ogromnych
wielkościach faktycznie mówimy tylko do tej pory??!!!
A przecież rozważyć musimy jeszcze cały szereg innych podobnych parametrów dla
stałych kosmologicznych, gdzie nawet tylko minimalne odchylenie od wyznaczonej
wartości już faktycznie uniemożliwia istnienie takiego Wszechświata, a w nim
naszego życia, jak np.: - siła grawitacji, siła elektromagnetyczna, stosunek
elektronu do masy protonu, ciężar kwarka, poziom entropii Wszechświata, itd., itd.,
itd.

Poza tym, z drugiej strony, taki kosmiczny „ślepy” generator Wszechświatów
musiałby jeszcze wytworzyć właściwe Prawa obserwowalne w kosmosie, które
koordynują całość tego super doskonałego i niezawodnego mechanizmu w oparciu
o powyżej wspomnianą tu super kalibrację, jak w super doskonałym zegarku! Jakiż
to bezmyślny (nieznany nam) mechanizm, jakaż nieinteligentna siła mogłaby to
uczynić????????
Już nawet taka supozycja zakrawa na nonsens lub bardziej na upragnione
założenie wynikłe z ideologii, niźli na solidne podejście naukowe.

Na każdym kroku we Wszechświecie widzimy takie konieczne i nie do pojęcia,
wymagane kalibracje, w stopniu tak niezmiernie precyzyjnym, iż fakt ten
rzeczywiście uniemożliwia tu przyjęcie innego założenia niż to, że po ludzku,
obiektywnie i logicznie patrząc, Wszechświat MUSIAŁ być zaprogramowany i
wykalibrowany przez czynnik SUPER INTELIGENTNY. A nie, że powstał on z
ex
nihilo
(tj. z niczego), na co niema żadnych faktycznych empirycznych dowodów, *
(jak np. z proponowanej już „nicości” zawierającej stan kwantowy w fałszywej
próżni)
- i w dodatku poprzez gigantyczną ilość niewyobrażalnych
przypadków - wypadków.

A jeżeli już rozpatrywać tak wyobrażeniową hipotezę, to stany kwantowe, czy też
próżnia wbrew pozorom nie są zupełnie „niczym i pustym”, lecz obszarem
posiadającym pewną energię i prawa umożliwiające fluktuacje, gdzie następnie
mógłby być umieszczony ów Wszechświat w takim oto przed-egzystencjalnym
stanie już umożliwiającym przypadkowe fluktuacje kwantowe. Jak również zauważył
jeden z uznanych astrofizyków, że w końcu:
„musiały być prawa kwantowe
doprowadzające do fluktuacji,.. i dlaczego takie prawa istnieją?????”

Jak rozpoznane już dobitnie, nie jest możliwym, aby z zupełnie NICZEGO powstało
COŚ i to, że każdy EFEKT zawsze musi mieć swoją PRZYCZYNĘ! Tudzież, SUPER
Inteligentną Przyczynę – Konstruktora!
Dopuszczanie zaś przeciwnych założeń jest niczym innym jak zwykłym
NONSENSEM!

W przeciwieństwie,
(w obliczu aż tak wielu ewidentnych dowodów na istnienie
Super Inteligentnego Stwórcy
przedstawionych już na naszej stronie www.wiara.us)
- znowu
najbardziej słusznym jawi się tu owe, jakże celne stwierdzenie
szanowanego
Francois Mauriac'a, który całkiem trafnie kiedyś zauważył (również
w obliczu tak przedstawionych  faktów
), że: "to, co mówi ten profesor jest dużo
bardziej nieprawdopodobne, niż to, w co my biedni Chrześcijanie wierzymy..."

Niniejszym, - najbardziej logicznie jawiącą się przyczyną powstania tego
doskonałego Kosmosu, (a w nim cudownego przypadku życia) z istniejącymi w nim i
jawiącymi się jako
inteligentnie, super precyzyjnie oraz matematycznie
wykalibrowanymi prawami, planem, celem, kierunkiem i projektem - jest niewątpliwie
równie super
inteligentna siła stwórcza Wszech-Inteligentnego Bytu tj.
STWÓRCY BOGA.

Przypomnijmy znowu słowa, które wciąż są aktualne:
Christian Boehmer Anfinsen,
biochemik: nagroda Nobla w dziedzinie chemii, oznajmił:

“Myślę, że tylko i.... [człowiek mało rozumny – dop. red.]
może być ateistą. Musimy przyznać, iż istnieje pewna
niepojęta moc czy siła posiadająca nieograniczoną zdolność
przewidywania i wiedzę, która, po pierwsze, sprawiła, iż cały
wszechświat zaistniał.”
Arthur Holy Compton
(fizyk - nagroda Nobla w dziedzinie fizyki, uznał):

“Jeżeli chodzi o mnie, wiara zaczyna się wraz z
uzmysłowieniem sobie faktu, iż wyższa inteligencja
doprowadziła do powstania wszechświata i stworzyła człowieka.
Nie jest mi trudno mieć tę wiarę, gdyż niezaprzeczalnym jest
fakt, iż tam gdzie jest plan istnieje inteligencja -
uporządkowany, rozwijający się wszechświat świadczy o
prawdzie najbardziej majestatycznego stwierdzenia, jakie
kiedykolwiek wypowiedziano - ‘Na początku Bóg’.”
Przypomnijmy również ponownie, czym jest ta Siła:
- „Wszak, człowiek z całą swoją dotychczasową wiedzą
nie jest w stanie złożyć jednej, pojedynczej komórki i
ożywić jej. W przeciwieństwie, Inteligentna Siła Stwórcza
jest w stanie wyprodukować ok. 600 miliardów tych
komórek, poukładać je odpowiednio i utworzyć dziecko w
280 dni!”
- dr. n. med. L. Newman.
*Przypadkowe zaś zaistnienie kosmosu, z kondycją do takiego życia jak nasze,
równe jest możliwości jak 1 do 1 z 282 zerami po tej jedynce, (czyli tak jakby
przypadkowo za pierwszym razem wyciągnąć jedną maluteńką oznaczoną
wcześniej sub-atomową cząsteczkę z ogromu przestrzeni nie jednego, ale aż
wielu
miliardów tak ogromnych Wszechświatów jak nasz, gdzie tylko dla
przebycia obszaru
jednej naszej galaktyki tj. Drogi Mlecznej w zaledwie jednym
takim naszym Wszechświecie,
(w którym znów istnieje aż 100 do 200 miliardów takich
oto galaktyk, a każda z nich posiadająca 200 do 400 miliardów gwiazd)
 – nawet światło
potrzebuje aż ok.
100 tysięcy lat.

P-R-Z-Y-P-A-D-E-K      Z-U-P-E-Ł-N-I-E      N-I-E-M-O-Ż-L-I-W-Y!!!!
Słowo Boże mówi nam za to:
Biblia, źródło: Foto-universe: "© [2009] Jupiterimages Corporation"
„Albowiem od stworzenia świata
niewidzialne Jego cechy, Jego wiecznej mocy
i boskiej natury, stają się widzialne dla
umysłu przez to, co zostało wykonane, więc,
że są bez wymówki.”

(Pismo Święte – List do Rzymian 1:20)
Ono mówi nam również już od prawie 2000 tysięcy lat, coś niecoś
odnośnie proponowanej obecnie „
teorii strun” i innych propozycji
ateistycznych w stwarzaniu naszego Wszechświata i tym podobnych
„teoriach”:
"Nastanie bowiem czas, gdy nie zniosą zdrowej
nauki, lecz zgodnie z własnymi pragnieniami
nagromadzą sobie nauczycieli, by im łechtali
uszy; i odwrócą uszy od prawdy, a zwrócą się
ku fałszywym opowieściom”.

(Ewangelia - 2 Tymoteusza 4:3-4)
Jeżeli zaś chcesz się teraz dowiedzieć przyjacielu czegoś więcej o prawdziwym
Konstruktorze tego świata, to przejdź dalej klikając zaraz poniżej:
Przeciw "Teoriom" Ateistycznym i
Konkluzja do Cudów w Kosmosie!
Rozdziały Główne:
(po prawej stronie są guziki
do podrozdziałów w tym
temacie)
Podrozdziały do Tego
Tematu:
(po lewej stronie są guziki do
tematów głównych)
Jeżeli teraz jeszcze (nakładając na ten już niesamowity ogrom, co do
możliwości przypadkowego powstania Wszechświata
) dodatkowo weźmiemy
znów niesamowitą liczbę konieczną, co do przypadkowego powstania w nim
życia, gdzie tylko dla przypadku powstania jednego koniecznego do tego
białka
(z minimum 40 koniecznych dla powstania komórki) potrzeba by
liczby jak:
1 do 1 z 428 zerami po tej jedynce. A już do powstania całego
człowieka potrzeba by przypadku jak:
1 do 1 (jedynki) z 2 miliardami zer po
tej jedynce
, to sami widzimy jaka jest faktyczna możliwość na powoływanie
ślepego PRZYPADKU odnośnie stworzenia Wszechświata, a w nim życie i
człowieka????!! I na co to logicznie patrząc zakrawa??!!

Jednak najistotniejsze jest w tym to, że komórka - (jako podstawa życia,
w której istnieje ogrom wyspecjalizowanych maszyn molekularnych
odpowiedzialnych za wszelakie funkcje w komórce, które musiały być
wprowadzone tam
jednocześnie, gdyż stanowią minimalną nieredukowalną
funkcjonalność
, bez których to części komórka nie mogłaby zaistnieć i
funkcjonować)
– jest zbudowana na INFORMACJI – INSTRUKCJI do niej
wprowadzonych jak program do komputera, które nadają jej następnie
kierunek do jej budowy, funkcjonowania i działania tych wszystkich
istniejących w niej super doskonałych mechanizmów
(tj. maszyn
molekularnych)
.
Zawartość informacji-instrukcji w jednej komórce jest taka, że aby je zapisać
potrzeba by przynajmniej 1000 książek o 500 kartkach każda.

Z drugiej strony, jak dla przykładu przypominają autorytety naukowe z
zakresu Teorii Informacji jak np. profesor
Werner Gitt (ex-dyrektor Wydziału
Informacji w Niemieckim Federalnym Instytucie Fizyki i Technologii,
człowiek tworzący zasady nauki Informacji)
czy też: dr. Lee Spetner,
(uznany wykładowca teorii informacji i komunikacji na prestiżowym John
Hopkins  University, a także autor książki pt.: „Nie Przez Przypadek”)

„informacja nigdy nie może powstać sama z siebie, przez przypadek
wyłaniając się chaosu”
, wskazując jednocześnie, że: „czas i przypadek
nie może wyprodukować nowej (dodatkowej) informacji genetycznej”.

A co jest w końcu oczywistym wnioskiem, gdyż informacja-instrukcja służąca
do takich inteligentnych rozwiązań jakie w obecnych czasach widzimy już
pod mikroskopem elektronowym w każdej komórce będącej zaczątkiem
życia, potrzebuje równie Inteligentnego Źródła do jej generowania!
Tak więc, z powyższych wniosków jawnie, dobitnie, obiektywnie i
logicznie wynika DOWÓD na istnienie Stwórcy Wszechświata i
życia, którego my zwiemy naszym BOGIEM! - A nie "NICZYM", jak
chcą tego ateistyczni naturaliści!
Wniosek:

No a skoro, jak już wspomniane powyżej, możliwość przypadku w
powstaniu Wszechświata to niepojęta ogromna liczba jak:
1 do 1 z 94
zerami po tej jedynce.
(Czyli to tak, jakby przypadkowo wyciągnąć jedną
maluteńką oznaczoną wcześniej
sub-atomową cząsteczkę z ogromu
przestrzeni nie jednego, ale aż
10 miliardów tak ogromnych
Wszechświatów jak nasz, w którym istnieje zaledwie
1 z 80 zerami
wszystkich atomów.
I gdzie tylko dla przebycia obszaru jednej naszej
galaktyki tj. Drogi Mlecznej
w zaledwie jednym takim naszym
Wszechświecie,
(w którym znów istnieje aż 100 do 200 miliardów takich oto
galaktyk, a każda z nich posiadająca 200 do 400 miliardów gwiazd)
nawet
światło do przebycia potrzebuje aż ok.
100 tysięcy lat.

I jak również ustaliliśmy, że już przypadkowa możliwość powstania takiego
Wszechświata jak nasz, z kondycją w nim, która umożliwi warunki do
powstania życia jak nasze, to jest możliwość znacznie, znacznie mniejsza i
wynosi jak
1 z 282 zerami po tej jedynce. Ogrom nie do wyobrażenia!

Dodatkowo znów możliwość przypadkowego powstania tylko 1 proteiny z
400 potrzebnych do budowy komórki (tj. podstawowego zaczątku życia) w
tymże już wytworzonym i przyjaznym do życia Wszechświecie, to znów jak
szansa:
1 do 1 z 428 zerami po tej jedynce. (Czyli to tak, jakby
przypadkowo za pierwszym podniesieniem odnaleźć malutkie oznaczone
literką „X” ziarenko piasku schowane gdzieś na największej naszej
pustyni Sahara o powierzchni aż 9,400,000 kilometrów kwadratowych, a
następnie ponownie znajdywać jeszcze takie ziarenko ponownie
schowane na tej pustyni aż dwukrotne ponad ten pierwszy raz
(wg. wyliczeń
naukowych)
.

A przypadkowa szansa powstania już całego człowieka to jest możliwość
również znacznie, znacznie mniejsza i wyrażona niesamowicie ogromną
liczbą jak:
1 do 1 (jedynki) z 2 miliardami zer po tej jedynce (a co
zabrałoby do zapisania tych zer aż 10 tysięcy książek, o stu
pięćdziesięciu kartkach każda!).

Tak, więc gdyby chcieć rozpatrywać teraz możliwość powstania naszego
Wszechświata, a w nim życia i człowieka przez przypadek, to należałoby
tenże ogrom niemożliwości powstania Wszechświata z kondycją
sprzyjającą do życia
pomnożyć teraz przez tenże super ogrom
niemożliwości powstania człowieka, czyli 1 do 1 z 282 zerami po jedynce
(razy) X 1 do jednego z 2 miliardami zer po jedynce.

No tak, nie da się nawet pomyśleć o tak niewyobrażalnie potężnej liczbie
tejże niemożliwości, gdzie dla przypomnienia i porównani liczba wszystkich
maluteńkich atomów w całym naszym ogromnym Wszechświecie to
zaledwie
1 z 80 zerami po tej jedynce! Taka, więc oto jest ta możliwość (a
właściwie niemożliwość
) przypadku w powstaniu Wszechświata, a w
nim człowieka, jak chcieliby ateiści! Nawet ideologia ma chyba swoje
granice!?

Należy jednak pamiętać coś znacznie istotniejszego, a mianowicie to, że
gdyby nasz Wszechświat sprzyjający życiu, a nawet wszelkie inne
Wszechświaty miały powstać ze ślepego przypadku
(jak chcą tego
ateiści)
: to tejże oto super precyzyjnie, matematycznie dokonanej
kalibracji widzianej we Wszechświecie, czyli wszystkich tych doskonale
ustawionych parametrów stałych kosmologicznych wyrażonej ogromną
liczbą precyzyjności tj.
1 z 282 zerami (a bez którego to perfekcyjnego
ustawienia nie byłoby ani Wszechświata-kosmosu, ani w nim życia),
czy
też innych funkcjonalnych PRAW w innych przypadkowych
Wszechświatach, które tworzyłyby je i dały możliwość ich istnienia -

musiałby dokonać ślepy, bezmyślny przypadek.

Przypadek, który jednocześnie ustanowiłby i wprowadził również wszystkie
te cudowne i matematycznie ustawione
prawa kosmosu odpowiedzialne
za to, a obserwowane we Wszechświecie oraz umożliwiające jego
powstanie i trwanie, lub też nawet powstanie innych Wszechświatów. - No
tak, można by, więc rzec
bezmyślny przypadek o sile i atrybutach super
inteligencji
. Zwyczajny paradoks! Wszystko, aby tylko nie Bóg, choć
ewidentnie i logicznie wskazuje to na Super Inteligentnego Stwórcę w
takich oto okolicznościach.

To jednak jeszcze nie wszystko! Zaś powstanie komórki biologicznej
(podstawowego) zaczątku życia, a która powstaje w oparciu o
instrukcję-
informację
posiadającą znamiona zadziwiającej inteligencji i potrzebną do
powstania
(budowy) oraz funkcjonowania każdej komórki biologicznej,
(gdzie każda komórka posiada takich informacji w ilości zapisanej jak w
1000 książkach o 500 kartkach każda)
musiałby również spowodować
ślepy, nie myślący przypadek, jak to głoszą ateistyczni ewolucjoniści. A
jak znów wskazują nam eksperci od nauki o Teorii Informacji oraz logika –
informacja (tudzież informacja genetyczna) nigdy nie może powstać z
przypadku
. Informacja-instrukcja jest produktem inteligentnych procesów!

Z drugiej jeszcze strony, ogrom super wyspecjalizowanych mikro
maszyn molekularnych spełniających niezbędne inteligentne role w każdej
komórce biologicznej posiada w sobie tzw.
minimalną nieredukowalną
kompleksowość
. Oznacza to, że musiały one być wprowadzone do każdej
komórki
w jednym i tym samym momencie (a nie w procesie
stopniowego doboru ewolucji). W
przeciwnym razie taka komórka nigdy
nie powstałaby, ani nie funkcjonowała w danym organizmie, a w rezultacie
nigdy nie powstanie również i sam organizm,
(tak jak dla przykładu nie
będzie działał silnik w samochodzie bez, dajmy na to, np. rozrusznika czy
innych nieredukowalnych elementów).


REASUMUJĄC:
Mówiąc szczerze, każdy Wszechświat (ilekolwiek miałoby ich tam być w
czysto teoretyczno-abstrkcyjnym założeniu)
posiadać musi w sobie pewne
prawa kształtujące jego istnienie i jednocześnie utrzymujące go w tymże
istnieniu. Prawa te muszą zawierać w sobie znaczną precyzję oraz
przemyślaną i ukierunkowaną
(jak program) doskonałość pozwalające im
funkcjonować, a w rezultacie i danemu Wszechświatu.

Dzisiaj niektórzy ateiści wskazują, że np. próżnia, która wg. tychże ateistów
jakoby mogła zapoczątkować coś z niczego
(*oczywiście taka hipoteza nie
ma potwierdzenia naukowego)
,- {jak np. z proponowanej już „nicości”
zawierającej stan kwantowy w fałszywej próżni i poprzez fluktuacje
kwantowe} mogłaby to uczynić, lecz ta nicość faktycznie nie jest „niczym”
gdyż musiały mieć one pewną energię i prawa kwantowe umożliwiające
fluktuację. Jak zauważono w końcu:
„musiały być prawa kwantowe
doprowadzające do fluktuacji,.. i dlaczego takie prawa w ogóle
istnieją?????”
Co więc miałoby generować te wszystkie jakoby istniejące Wszechświaty z
ich doskonałymi i inteligentnie prowadzonymi prawami w nich zawartymi?
Prawami panującymi oraz dążącymi do pewnej celowości, a jednocześnie
określającymi ich funkcjonalność?

Do powstania takowych funkcjonalnych PRAW zawsze konieczna jest
istotna, ukierunkowana i uporządkowana INFORMACJA (program-kod)
dająca określony kierunek ich działania – ich roli – również ich
harmonijnego współdziałania z innymi, także niezwykle precyzyjnymi
prawami,
a nie chaos. Taka informacja zawsze też jest efektem procesów
przemyślanych – intelektualnych
(jak przypominają eksperci od teorii
informacji)
, a nie przypadkowych i bezmyślnych.
Natomiast, rozpatrując czysto abstrakcyjnie, z jakiejś tam rzeczywistej i
100% zakładanej już nicości
(tj. z jakiejś umownej, zupełnej i faktycznej
pustki)
, czyli z NICZEGO nie mogło znów nigdy powstać COS. Jak wiemy,
każdy skutek ma swoją poprzedzającą go przyczynę.

Nawet prosta logika wskazuje nam również, że z “NICZEGO” nigdy nie
mogło powstać “COŚ”, gdyż NIC nie tworzy CZEGOKOLWIEK zanim to
pierwotne “nic” jeszcze powstało! Wiedzą już o tym nawet małe dzieci, tzn.
że z niczego nie może powstać COŚ. Jest to istny absurd, dostrzegany
nawet przez czołowych myślicieli i ludzi nauki, bez względu na ich poglądy
ideologiczne. Jest to również podstawowe założenie w naukach ścisłych /
fizyce. Tym bardziej
z niczego i jeszcze przez bezmyślny, ślepy, nie
ukierunkowany przypadek
nie mógł też powstać doskonały Wszechświat z
jego matematycznie superprecyzyjnymi, zadziwiająco wykalibrowanymi,
inteligentnie prowadzonymi i doskonale ukierunkowanymi Prawami, a w
nim cud naszego życia.

Tak samo jak nie mogły z „niczego” powstać i inne podobne
Wszechświaty
, obojętnie ile by ich tam było, gdyż prawa logiki są tu te
same. Był moment na początku początków, w którym to nie było zupełnie
jeszcze nic; - ani materii, ani energii ani też czasu i w, którym to
rzeczywiście nastąpił zupełny początek wszystkiego we wszelkim
istniejącym WSZECHSWIECIE/-TACH, jak np. za przyczyną Wielkiego
Wybuchu zwanego - “BIG BANG”.
Tym samym, w myśl podstawowych praw logiki, iż każde następstwo
(skutek) ma i musi mieć swoja pierwotną przyczynę, - musiała to, więc być,
“nieprzyczyniona przyczyna” całkiem pierwszej przyczyny w kolejnym
łańcuchu zaistniałych następstw.
Niniejszym, Bóg Stwórca jawi się tu faktyczną
koniecznością, a nie
zaledwie możliwością, jako niematerialna
(tudzież duchowa) super
inteligentna przyczyna i SIŁA będąca poza owym czasem oraz
przestrzenią, a która była pierwotnym źródłem owego czasu, przestrzeni i
materii oraz wszelkich INTELIGENTNYCH PRAW.

I my tą pierwotną przyczynę wszystkiego, co jest we Wszechświecie/-tach,
przyczynę wszelkich praw oraz fascynujących, matematycznie
doskonałych i niezwykle inteligentnie ukierunkowanych efektów, tudzież
wszelkich domniemanych Wszechświatów z ich funkcjonalnymi prawami
umożliwiającymi im zaistnienie i istnienie - właśnie zwiemy BOGIEM -
STWÓRCĄ,
(w myśl jakichkolwiek logicznych i obserwowalnych
wskazań)
! A nie bezmyślnym “NIC”, jak chcieliby tego niektórzy
twardogłowi ateiści!

Poza tym, jak już wspomniane powyżej, cud powstania samego życia we
Wszechświecie umożliwiającym mu to, oraz niepojęta kompleksowość i
nieredukowalna złożoność komórki, inteligentna informacja w DNA i cudu
powstania człowieka - są następnymi już dowodami na udział SUPER
INTELIGENCJI w istnieniu!

Właśnie to wszystko nie tak dawno zmusiło do zmiany stanowiska i
przyjęcia wiary nawet przez jednego z najgłośniejszych i najbardziej
twardych i zagorzałych adwokatów ewolucyjnych z obozu ateistycznych
naturalistów na świecie, tj. byłego wykładowcę Uniwersytetu w Oxfordzie,
pana profesora Antony Flew, który następnie wydał swoją książkę pt.:
„There is a God: How the World's Most Notorious Atheist Changed His
Mind”  
(tłumacz; Jest Bóg: O tym jak najbardziej notoryczny na świecie
ateista zmienił swoje przekonania).

- No, a co z tobą?
źródła: "Reasons to Believe by dr. Hugh Ross", "Darwin's Black Box by dr. M. Beche", "Hawking Claims that Life
Can Form by Chance by Dominic Stathanm -Creation Ministries International", "An Inteligent Design of the Cocmos (A
mathematical Proof) by R. Totten - Worldview 3 Test Site", "Did God Use Evolution by prof. dr. Werner Gitt", "Not by
Chanceby dr. Lee Spetner", "Is There Really a God? by Ken Ham and Jason Lisle- Answer in Genesis", "Who Created
God by Don Batten - Creation Ministries International", "got Questions.org", "So LOng , Eternal Universe; Hello
Beginning, Hello End! by dr. Bert Thompson" i inne uboczne.
Co natomiast z "teorią" Wieloświatów? - odpowiedz na to pytanie
niewątpliwie daje nam tu naukowiec o sporej kwalifikacji, fizyk
teoretyczny, prof. dr. Paul Ch. W. Davis:

"Mówiąc na wstępie, jak niby mianoby zbadać istnienie innych wszechświatów?
Tak dla pewności, wszyscy kosmolodzy przyjmują, że istnieją pewne regiony
świata, które leżą poza zasięgiem naszych teleskopów, - ale też gdzieś tam na
śliskim zboczu pomiędzy tym a pomysłem, że istnieje nieskończona liczba
wszechświatów, -
wiarygodność osiąga już swój limit. Staczając się w dół tego
zbocza, coraz to więcej niestety musi być przyjęte na wiarę, a coraz mniej jest
możliwe i otwarte do naukowej weryfikacji. Ekstremalne wyjaśnienia odnośnie
„Wieloświatów” bardziej przypominają zatem dyskusje teologiczne. Tym samym,
przywołując nieskończoność niewidzialnych światów w celu wyjaśnienia
niezwykłych cechy tego, który to faktycznie widzimy, jest tak „ad hoc”, jak
przywoływanie niewidzialnego Stwórcy. Teoria Wielośwatów może być ubrana w
naukowy język, ale w istocie wymaga to takiego samego przeskoku wiary ".

- Prof. dr. Paul Charles William Davies (brytyjski fizyk teoretyczny i publicysta, badacz w
zakresie kosmologii, astrobiologii, kwantowej teorii pola w zakrzywionej czasoprzestrzeni,
kontynuował badania pod kierunkiem Fred’a Hoyle, dyrektor słynnego naukowego,
międzynarodowego projektu SETI
(do badań cywilizacji poza ziemskich), autor ponad 20
książek m.in. takich jak: „The Mind of God (Umysł Boga), „God and the New Physics” (Bóg i
Nowa Fizyka), „Cosmic Blueprint” (Kosmiczny Projekt) i innych. Laureat kilku prestiżowych
nagród międzynarodowych za wkład do nauki.
(
z "Brief History of Multiverse" (Krótka Historia Wieloświatów) - Paul Davis, źródło: "Wikipedia" -"Multiverse".