Namacalne, Naukowe Dowody dla Sensu Wiary w Boga!
________________________________________________________________________________________________________


Cuda w Przyrodzie:
Matematyka Zaprzecza Ewolucji!
Rozdziały Główne:
(po prawej stronie są guziki
do podrozdziałów w tym
temacie)
Koncepcja Matematyczna: źródło: "Wikimedia Commons", licencja: Koncepcja Matematyczna: rdo: "Wikimedia Commons",
Licencja: http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Mathematics_concept_collage.jpg

"Prawdopodobieństwo utworzenia życia z materii nieożywionej jest liczbą
z
40 tysiącami zer po niej.
To wystarczy, by pogrzebać Darwina i całą teorię ewolucji. Nie było
żadnej zupy kwantowej, ani na tej planecie, ani na żadnej innej, a skoro
początki życia nie były przypadkowe to musiały być produktem celowo
działającej inteligencji."

- Fred Hoyle
(astronom, kosmolog, matematyk i astrofizyk teoretyczny, jeden z najbardziej
nagrodzonych i światłych naukowców na świecie)

{nie bój się zapisanych tu (w tym temacie) liczb, są one wytłumaczone
przystępnie i obrazowo}
Wielu uznanych amerykańskich, europejskich oraz innych naukowców,
matematyków, fizyków i astrofizyków ( często posiadających jednocześnie
wiedzę / wykształcenie w zakresie nauk biologii), jak dla przykładu choćby:  
  • Profesor, doktor Harold Morowitz - amerykański naukowiec,
    biochemik, doktor Uniwersytetu Yale

  • Dr. Emile Borel - odkrywca prawa rachunku prawdopodobieństwa

  • Profesor dr. Hubert P. Yockey - fizyk i teoretyk informacji (działu
    matematyki na pograniczu statystyki i informatyki)

  • Dr. William Dembski - uznany w wiecie matematyk i statystyk

  • Fred Hoyle - były agnostyk, naukowiec o międzynarodowej reputacji i
    jeden z najbardziej nagradzanych w wiecie ludzi nauki; matematyk,
    astrofizyk, kosmolog i astronom

  • Chandra Wickramasinghe - były ateista, profesor matematyki
    stosowanej i astronomii w University College w Cardiff

  • Francis Crick - uznany ewolucjonista, biochemik, genetyk,
    współodkrywca molekuły DNA i laureat Nagrody Nobla.

  • L.M. Murkhin - respektowany naukowiec

  • Dr. Stanislaw Ulam - uznany matematyk, twórca pierwszych metod
    numerycznych i współtwórca bomby termojądrowej

  • Profesor dr. Murray Eden - ze słynnego „Massachesetts Institute of
    Technology” Wydziału Inżynierii Elektrycznej, biofizyk, specjalista Teorii
    Informacji i Inżynierii Biomedycznej oraz Programów Instrumentalnych

  • Carl E. Sagan - ewolucjonista, astrofizyk, astronom, kosmolog

  • Profesor Marcel Schutzenberger - profesor matematyki na
    Uniwersytecie Paryskim
- a także szereg innych naukowców, niezależnie jeden od drugiego
przyczyniło się do określenia możliwości czy też wyliczyło ściśle matematycznie
oraz opisało, że prawdopodobieństwo powstania we Wszechświecie
żywej
komórki
w sposób przypadkowy jest w żaden sposób i poprzez jakikolwiek
tylko wyobrażalny i możliwy czynnik
zupełnie niemożliwe!

Prawdopodobieństwo to jest nieporównywalnie wyższe niż liczba wszystkich
atomów
w całym znanym nam Wszechświecie i wynosi jak: 1 (czytaj: jeden) do
10 podniesione do potęgi 4 478 296 (tzn. jak jeden do jednego
z 4 478 296 zer) - czyli ponad 4 milionami zer po tej jedynce.
Tym samym jak wskazuje nam Profesor Harold Morowitz - fizyk i biochemik z
Uniwersytetu Yale, iż z kolei prawdopodobieństwo przypadkowego uformowania
się już
najprostszej formy całego żyjącego organizmu wynosiłoby jak: 1
do
10 podniesione do potęgi 340 milionów, (tzn. za jedynką
znajduje się 340 milionów zer)
, czyli 1 do 1-ynki z 340 milionami zer po tej
jedynce.

Aby zrozumieć wprost niewyobrażalny ogrom tej wielkości wypada tu wskazać,
iż dla przykładu:

- liczba sekund istnienia Wszechświata (wg teorii Big Bang'u),
to:

15 mld lat = 15*365*24*60*60*1000000000 = ok. 10 d./p.18 - czyli jak:
10 podniesione do potęgi 18
, (to znaczy za jedynką znajduje się 18 zer)

- zaś wyliczona, przybliżona liczba ilości wszystkich atomów w całym
znanym nam Wszechświecie wynosi raptem jak:
10 podniesione do
potęgi 80
, (tzn. za 1 znajduje się 80 zer).
Przedstawmy to obrazowo dla
porównania
:
Jak wyliczył astronom z niemieckiej Agencji
Kosmicznej, Alan Harris, szansa wypadkowej
utraty życia jakiejkolwiek, jednej dowolnej osoby
w ciągu jej całego przeciętnego życia
spowodowana skutkami uderzenia
asteroidu
spadającego z kosmosu wynosi jak jeden do
siedmiuset tysięcy:

1 do 700000.

Jest to zbliżone bardziej do 1 miliona, tzn. 6 zer
po jedynce
, czyli jak ok. liczba 1 do miliona:

1 do 1000000.
Asteroid - źródło: Wikimedia Commons, (NASA public
Asteroid_2004_FH.gif
Zaś możliwość przypadkowego wytypowania
jednej (wcześniej oznaczonej przez nas

sekundy
) z pośród wszystkich sekund, które
upłynęły w całkowitym czasie istnienia znanego
nam Wszechświata), to, jak jedna szansa na {10
podniesione do potęgi 18}, tzn.
18 zer po
jedynce
, czyli jak liczba:

1 do 1000000000000000000.
Sekundy, źródło: "Wikimedia Commons", licencja:
http://commons.wikimedia.org/wiki/File:
1000000000seconds.jpg
Natomiast możliwość złapania jednego
przypadkowego oznaczonego wcześniej przez
nas
atomu w całym znanym nam
Wszechświecie, to, jak jedna szansa na {
10
podniesione do potęgi 80
}, tzn. 80 zer po
jedynce
, czyli, jak liczba:

1do/100000000000000000000000
0000000000000000000000000000
000000000000000000000000000.
Jeden Atom: źródło: "Wikipedia", Licencja: http:
//en.wikipedia.org/wiki/File:Helium_atom_QM.svg
Jak z kolei wyliczył światowej sławy naukowiec Fred Hoyle wraz ze swoim zespołem
wspierającym się doskonałymi programami komputerowymi, że tylko
2000 protein
Ameby,
(koniecznych do powstania życia) to liczba rzędu: 1 do 10
podniesione do potęgi 40,000.
, tzn. jak jedna szansa do 1-go z 40
tysiącami zer po tej jedynce
, czyli jak liczba:

1do/10000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000
000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000
000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000
00000000000000000000000000000000000........
i tu jeszcze dodatkowo ok. 16
pełnych kartek maszynopisu
zapisanych tymi zerami po tej tu jedynce!


Zaś
możliwość przypadkowego powstania we Wszechświecie całej żywej komórki, to
już wprost niemożliwa możliwość, wyrażona matematycznie jak
1 do 1-go z ponad 4
milionami zer
po tej jedynce, czyli, jak liczba:

1do/1000000000000000000000000000000000000000000000000000
00000000000000000000000000000000000000000000000000000000
00000000000000000000000000000000000000000000000000000000
00000000000000000000000000000000000000000000000000000000
00000000000000000000000000000000000000000000000000000000
00000000000000000000000000000000000000000000000000000000
00000000000000000000000000000000000000000000000000000000
00000000000000000000000000000000000000000000000000000000
00000000000000000000000000000000000000000000000000000000
00000000000000000000000000000000000000000000000000000000
00000000000000000000000000000000000000000000000000000000
00000000000000000000000000000000000000000000000000000000
00000000000000000000000000000000000000000000000000000000
00000000000000000000000000000000000000000000000000000000
00000000000000000000000000000000000000000000000000000000
00000000000000000000000000000000000000000000000000000000
00000000000000000000000000000000000000000000000000000000
0000000000000000000000000000000000000000000.............
i tu jeszcze
dodatkowo ok.
4,289 {razy tyle} zer co tu jest zapisane do tej pory! Czyli
jeszcze ok. 1,838.
(czytaj: tysiąc osiemset trzydzieści osiem) takich pełnych kartek
maszynopisu
zapisanych tymi zerami po tej tu jedynce!
Zaś możliwość przypadkowego powstania całego żywego organizmu to już jak
szansa
1 do 10 podniesione do potęgi 340 milionów! Czyli jak 34,893. (czytaj:
trzydziestoma czterema tysicami...) penych kartek maszynopisu
maszynopisu zapisanych tymi zerami po tej tu jedynce!



•        Natomiast, rozpatrując już kwestię, co do możliwości powstania człowieka w
drodze przypadku, to należy wskazać, iż nawet uznani naukowcy z obozu ewolucyjnego,
jak:
Francis Crick, L.M. Murkhin i Carl Sagan, wyliczyli i sami przyznali w końcu, że
możliwość wyewoluowania człowieka jedynie w procesie przypadkowym równa jest liczbie
jak:
1 do 10 podniesione do potęgi 2,000,000,000 (dwóch miliardów).
Jest to liczba jak: jedna szansa do jednego z 2 miliardami zer po tej jedynce, czyli jak
liczba:

1- (do)
---------------------------------------------------------------------------------------------------
100000000000000000000........... i tu jeszcze 2 miliardy takich zer!

Taka liczba, tzn. jedynka, po której występuje 2 miliardy zer wymagałaby do
zapisania jej aż
[UWAGA]: ok. 10 tysięcy książek, o stu pięćdziesięciu kartkach
każda!

•  
      Możliwość wyrażona liczbą tak wszech ogromną nigdy, przenigdy i
w jakikolwiek sposób nie może się wydarzyć z przypadku!
Rozpatrując teraz czy ewolucja miała miejsce, albo (stworzenie) miało
miejsce i jeżeli możliwość, a w zasadzie
niemożliwość ewolucji chemicznej mogła
zdarzy się
nawet tylko jak: 1 do 10 podniesione do potęgi 1000 (tzn. za jedynką
1000 zer), to w tej analogii,
możliwość stworzenia, czyli kreacji, byłaby wtedy
wprost przeciwna do tej
niemożliwości ewolucji i wynosiłaby jak:

99,99999999999999 .....i tu jeszcze dodatkowo a 985 takich 9 po tym przecinku)
% co do szansy jej zajścia!

Tym samym, jak widać możliwość STWORZENIA, czyli KREACJI uwidacznia się
matematycznie / procentowo jak:

99,99999999999999.....(z 985 dodatkowymi takimi „9” po tym tu
przecinku)
% dla możliwości tej kreacji!

***********************************
Uznany ewolucjonista George Wald z prestiżowej uczelni Harvardu oznajmił, że
zaledwie
99,995 % (procent) prawdopodobieństwa już wydaje się jako prawie
nieuniknione, [co do zajścia czegokolwiek], a co jeżeli możliwość taka wynosi
(jak wskazane, powyżej) dla stworzenia (kreacji), czyli:

99,99999999999999 .....i tu jeszcze dodatkowo a 985 takich „9” po tym
przecinku) % co do szansy jej zajcia ???!!!

Niewątpliwie, dlatego też laureat prestiżowej Nagrody Nobla w nauce i
współodkrywca struktury molekularnej DNA, biochemik
dr. Francis Crick napisał:

Szczery człowiek, uzbrojony w całą wiedze osiągalną teraz dla nas, może jedynie
oświadczyć, że pochodzenie życia wydaje się w obecnej chwili być prawie, że
cudem, gdyż tak wiele warunków musiałoby być spełnionych, aby ono postępowało.

Należy tu zaznaczy, że pomimo takich wprost niepojętych przeciwności i ogromu
niemożliwości, ten rzekomy cud ewolucji chemicznej opartej na ślepym doborze
naturalnym i przypadkowych zmianach mutacji genetycznych wciąż próbuje się
jakoś tłumaczyć w obozie ewolucyjnym, a w szczególności odwołując się do
ślepych
zajść w ciągłym ruchu w ogromie czasu
.

Toteż, w odpowiedzi na podobne oświadczenie francuskiego biochemika, pana
Jacques Monoda, w Szansa i Konieczność
(Chance and Necessity), który
zastanawia się tam i konkluduje, iż:
- w obliczu takiej kompleksowości życia i zajść,
ktoś może wpaść w wątpliwości i zastanawiać się nad możliwością tak wielkiej loterii
typującej poprzez naturalną selekcję ślepo wybierającą rzadkich wygranych z
pomiędzy przypadkowych numerów.....
itd. - Francois Mauriac (w obliczu tak
przedstawionych  faktów) trafnie więc zauważył, że:
to, co mówi ten profesor
jest
dużo bardziej nieprawdopodobne, niż to, w co my biedni Chrześcijanie
wierzymy...
* A wracając jeszcze do wspomnianych tu ślepych zajść w ciągłym ruchu w ogromie
czasu, co, do których niektórzy ewolucjoniści pod ciężarem argumentów próbują
jeszcze desperacko odwoływać się, - przyjmijmy tu prosty, a zarazem logiczny
eksperyment:
- Do pudełka powkładajmy wszystkie malutkie części zegarka jak: śrubki, sprężynki,
trybiki, wskazówki, itp., a następnie zacznijmy potrząsać tym pudelkiem, choćby i
nieskończoną ilość razy, nawet przez wielce ogromny czas i ciekawe czy
kiedykolwiek te małe części, same, przypadkowo połączą się w cały, kompletny
zegarek, który jeszcze do tego sam też by się nakręcił?
A pamiętać musimy przy tym rownież i to, że każdy ruch w trwającym już czasie
doprowadzałby również do możliwości rozszczepiania się tych wielce przypadkowych
i jakichś tam ewentualnych połączeń pojedynczych cząstek zegarka, (co w nauce
określamy prawem Entropii).
Jak więc myślisz, jest to możliwe?
Foto- zegar: "© [2009] Jupiterimages Corporation"
Jak przypomina profesor dr.
Werner Gitt, były szef
departamentu Technologii
Informacji w Federalnym Instytucie
Fizyki i Technologii w Niemczech, a
jednoczenie uznany ekspert z
obszaru nauki o Informacji i
kreacjonizmu:
zapis instrukcji / wzór na powstanie
życia i człowieka] posiada
najbardziej zagęszczone
informacje znane człowiekowi!

- ilość informacji DNA znajdująca
się na powierzchni o wielkości
główki od szpilki odpowiada ilości
zapisu w we wszystkich książkach
poukładanych od Ziemi do
księżyca i w dodatku jeszcze
500
razy tyle
!
"WikimediCoL
icencja:
DNAhttp://co
mmons.wikime
dia.org/wiki/F
ile:D
Szpilka:- źródło:
"Wikipedia",
Licencja: http://en.
wikipedia.org/wiki/File:
Standard_pin.jpg
Foto- strzałka: "©
[2009] Jupiterimages
Corporation"
Źródła: opracowane na podstawie informacji zawartych w What is the Probability of Evolution Occurring Solely by Natural Means?
by Dr. John Ankerberg and Dr. John Weldon (Jakie Jest Prawdopodobieństwo Zajścia Ewolucji Jedynie za Pomoc Możliwości
Naturalnych) oraz informacji zawartych w opracowaniu z Ankenberg Theological Research Institute / i w oparciu o dodatkowe wskaz.
w pow. informacje źródłowe oraz inne uboczne żródła.
UWAGA:
Według wskazania wspomnianego tu już dr. Emile Borel (odkrywcy prawa rachunku
prawdopodobieństwa) oraz wg.
norm przyjętych w fizyce, uznaje się, że jeżeli
prawdopodobieństwo zajścia jakiegoś przypadku wynosi jak:
1 do 10 podniesione
do potęgi
50, czyli jeden do 1 z 50 zerami po tej jedynce, (tzn. za jedynką
następuje zaledwie
50 zer), to uważa się je jako niemożliwe do zajścia bez
względu na czas dozwolony na to zajście, czy też ilość możliwości, które
mogłyby zaistnieć w odniesieniu do tego zajścia, by się ono wydarzyło!
Obrazowo możemy tą powyższą wielkość prawdopodobieństwa niemożliwości zajścia,
czegokolwiek, według opinii nauki wyrazić następująco:
1 do 100000000000000000000000000000000000000000000000000.
Foto- strzałka: "© [2009] Jupiterimages Corporation"
A tu, (dla przypomnienia) w odniesieniu do możliwości przypadkowego powstania życia
obrazowo przedstawione zostało już powyżej zapisanymi zerami) tzn. jak
1 do 1 z ok. 34,893. (czytaj: trzydziestoma czterema tysiącami...) pełnych kartek
maszynopisu zapisanych tymi zerami po tej jedynce!

Natomiast, rozpatrywana już tu również możliwość powstania
człowieka w drodze
przypadku równa jest z kolei, jak:
1 do 10 podniesione do potęgi 2,000,000,000
(dwóch miliardów)
.
Jest to liczba jak jedna szansa do jednego z 2 miliardami
zer po tej jedynce, czyli jak:

1
--------------------------------------------------------------------------------------------
1000000000000000000...... i tu jeszcze 2 miliardy takich zer

Taka liczba, tzn. jedynka, po której występuje 2 miliardy zer wymagałaby do zapisania
jej a
[UWAGA]: ok. 10 tysięcy książek, o stu pięćdziesięciu kartkach każda!
* To jest wprost niepojęcie szokująco ogroma liczba, drodzy pastwo!

Tym samym, jak widzimy, szanowni czytelnicy,
Prawo Borela z zaledwie 50 zerami
po jedynce, już wskazuje na niemożliwość zajścia czegokolwiek w sensie rozumowania
naukowego – i również
ewidentnie temu zaprzecza!
Aby przedstawić to jeszcze bardziej obrazowo, posłużmy się tu porównaniami
wskazanymi przez samych naukowców/ matematyków, statystyków i fizyków:
Jak informują autorzy opracowania
filmowego: Eternal Productions 1998 ”W
prawdopodobieństwo, że
jedynie jedynie
prawdopodobieńproteinaproteina100
100
, składająca aminokwasów (jaka
znajduje się w ludzkim ciele) powstałaby
przypadkowo - jest mniejsze niż
1 do 10
podniesione do potęgi
65. To tak
jakbyśmy dla wyliczonego porównania
znaleźli na ulicy zwycięski kupon totolotka i
następnie, co tydzień znajdywali taki sam
kupon na ulicy
przez kolejnych 1000 lat.
Toto Lotek, źródło: "Wikimedia Commons", licencja -
http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Kupony_Lotto.jpg
Czy uważasz, że jest to możliwe?

***
Dr. M. Beche, jeden z bardziej obecnie
jednym ze swoich opracowań p.t.:
Biologiczne mechanizmy molekularne.
Eksperymentalne poparcie dla wniosku
o projekcie
,- szansa przypadkowego
znalezienia
zaledwie jednej nowej
funkcjonalnej struktury białka
(co
zostało wyliczone przez naukową grupę
Sauera, badającą tą kwestie)
, -

- jest
taka sama jak przypadkowe
odnalezienie na pustyni Sahara
malutkiego, schowanego tam wcześniej
ziarenka piasku oznaczonego literą X,
to znaczy po wieloletniej włóczędze po
tej pustyni, a następnie schyleniu się i
przypadkowym podniesieniu go.
A po tym znalezieniu go i po ponownym schowaniu go tam przez kogoś, jeszcze
dwukrotne takie przypadkowe odnajdywanie tego samego oznaczonego ziarenka piasku
po przypadkowym schyleniu się, po wielu następnych latach włóczęgi po tejże pustyni!

I taka właśnie jest owa możliwość przypadkowego znalezienia
zaledwie jednej nowej
funkcjonalnej struktury baka, - czyli taka, jak
trzykrotne, ponowne przypadkowe
odnajdywanie
tego samego schowanego wcześniej i oznaczonego ziarenka piasku na
pustyni Sahara, po schylaniu się i przypadkowym
podnoszeniu go!
Pustynia Sahara: źródło: "Wikimedia Commons", Licencja:
http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Adrar_sands.JPG
Czy uważasz, że jest to możliwe?

***
Profesor Edwin Conklin, biolog, także zaobserwował, że: - prawdopodobieństwo
powstania życia przez przypadek jest porównywalne do powstania całego,
kompletnego słownika za przyczyną eksplozji w drukarni!
Czy uważasz, że jest to możliwe?

***
Sir Fred Hoyle - brytyjski naukowiec, geniusz światowej sławy i ogromnej reputacji;
Jeden z najbardziej światłych naukowców po Einstainie; matematyk, astronom, astrofizyk
teoretyczny, kosmolog, współtwórca teorii naukowej i jeden z najbardziej nagradzanych
na świecie naukowców, w roku 1981 zaszokował znaczną część świata nauki odrzucając
możliwość ewolucji chemicznej z przypadku.
Oto jego argumenty użyte przeciwko możliwości (a bardziej niemożliwości) samoistnego,
przypadkowego powstania życia, zawarte w słynnych już jego sowach/ porównaniach,
które mogą pomóc zrozumieć wielkość tej niemożliwości wyrażonej również już powyżej w
tym opracowaniu w liczbach:
"Na złomowisku są wszystkie
części i fragmenty Boeinga-747,
porozkręcane i chaotycznie
porozrzucane. Trąba powietrzna
przypadkowo przechodzi przez
złomowisko. Jakie jest
prawdopodobieństwo tego, że
po jej przejściu znajdziemy tam
w pełni złożony Boeing-747,
gotowy do lotu?" –

* [porównanie użyte jako
argument przeciwko możliwości
(czy też bardziej niemożliwości)
samoistnego powstania protein z
aminokwasów] -

- Sir Fred Hoyle.
Foto-złom:  
"© [2009]
Corporation"
Foto-samolot:
 
"© [2009]
Jupiterimages
Corporation"
"Prawdopodobieństwo
powstania choćby jednego z
polimerów żywych
organizmów przez przypadek
jest takie samo jak
prawdopodobieństwo, że
niewidomi całkowicie
wypełniający przestrzeń
Układu Słonecznego i
obracający w rękach kostkę
Rubika, ułożą ją prawidłowo i
równocześnie.

- Sir Fred Hoyle.
Kostka Rubika - źródło: "Wikimedia Commons", Licencja:
http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Rubics_cube_OLL.gif
"Nie ważne jak olbrzymie
środowisko jest brane pod uwagę,
życie nie mogło mieć
przypadkowego początku. Stada
małp bębniące na chybił trafił na
maszynach do pisania nie mogłyby
wyprodukować dzieł Szekspira z tej
praktycznej przyczyny, że cały
dostępny obserwacjom wszechświat
nie jest wystarczająco olbrzymi by
pomieścić niezbędne hordy małp,
niezbędne maszyny do pisania i, z
pewnością, niezbędne śmietniki, do
których wyrzucano by nieudane
próby. Tak samo rzecz ma się z
żywą materią."

- Sir Fred Hoyle.
Małpa: źródło: "Wikimedia Commons", licencja -http:
//commons.wikimedia.org/wiki/File:Lightmatter_chimp.jpg
*****
*****
Czy uważasz, że jest to możliwe?
Poniższa biografia Sir Fredda Hoylea potwierdza jego reputację:

@ Sir Fred Hoyle (urodzony 24 czerwca1915 roku w Yorkshire, Anglia - zm. 20 sierpnia2001 roku w
Bournemouth) - brytyjski astronom, kosmolog, matematyk i astrofizyk teoretyczny. Studiował
matematykę w Emmanuel College Uniwersytetu w Cambridge. W latach 1945-1958 wykładowca
uniwersytecki matematyki w Cambridge. W latach 1958-1972 profesor Uniwersytetu w Cambridge,
1969-1972 profesor astronomii w Królewskim Instytucie Astronomicznym. W latach 1971-1973
prezes Królewskiego Towarzystwa Astronomicznego. Członek zespołu w obserwatoriach
astronomicznych w Mount Wilson i Palomar w latach 1957-1962, wizytujący profesor astronomii w
California Institute of Technology w latach 1953-1956 i profesor w katedrze Andrew D.White'a w
Uniwersytecie Cornella w latach 1972-1978. Fred Hoyle by laureatem wielu nagród i członkiem wielu
towarzystw. Do Towarzystwa Królewskiego przyjęto go w 1957, a w 1973 został honorowym
członkiem St. John's College w Cambridge. W 1968 otrzymał złoty Medal Królewskiego Towarzystwa
Astronomicznego i Nagrodę Kalinga Narodów Zjednoczonych, w 1970 złoty medal Bruce'a
Towarzystwa Astronomicznego Pacyfiku, w 1974 r. Królewski Medal Towarzystwa Królewskiego. W
1972 r. Hoyle otrzymal tytuł szlachecki. Autor licznych prac dotyczących budowy wewnętrznej i
ewolucji gwiazd oraz właściwości materii międzygwiazdowej. Twórca teorii akreacji materii
międzygwiazdowej przez gwiazdy oraz twórca wraz z H. Bondim tzw. teorii ciągłej kreacji
(powstawania) materii we Wszechświecie. Ponadto publikował prace z zakresu kosmologii.
Współtwórca (wraz z Thomasem Goldem) modelu stanu stacjonarnego (Steady State theory), do
której w 1948 opracował podstawy matematyczne. Wspólnie z Williamem Fowlerem oraz Geoffreyem
i Margaret Burbridge'ami przedstawił serię pionierskich prac na temat powstawania pierwiastków
ciężkich w procesach jądrowych we wnętrzu gwiazd. W 1960 ogłosił hipotez na temat powstania
Słońca i planet z chłodnego obłoku materii w jednym procesie."

- źródło: Cytaty zaczerpnięte z: Wilkipedia / Fred Hoyle
Pomimo tak ewidentnych dowodów matematycznych ewolucjoniści wciąż jednak próbują
innych renomowanych naukowców-matematyków, a posiadających jednoczenie
wykształcenie / wiedzę w zakresie nauk biologicznych.

Postępując źródłowo za informacją przedstawioną przez dr. Kazimierza Jodkowskiego w
opracowaniu pt.
"Metodologiczne aspekty kontrowersji ewolucjonizm-kreacjonizm", "Realizm.
Racjonalność. Relatywizm", Wydawnictwo UMCS, Lublin 1998, s. 121-177. Rozdział 2 pt.
"Ewolucjonizm bez Darwina?"
warto wskazać, to co wypowiedział jeden z respektowanych
naukowców, a mianowicie reasumując:

- Na jednej z takich debat ewolucjonistów m.in. z matematykami negującymi możliwość
powstania życia w drodze ślepego doboru naturalnego i przypadkowych mutacji, uznany
biofizyk, specjalista teorii informacji i inżynierii biomedycznej oraz programów
instrumentalnych z ze słynnego Massachesetts Institute of Technology w U.S.A., który
dokonał odpowiednich, szczegółowych badań z wykorzystaniem systemów
komputerowych, postawił następującą konkluzję, iż:
- geny człowieka zawieraj w sobie prawie miliard nukleotydów i bez znaczenia jak
dokonywano owych obliczeń, zawsze otrzymywano podobną konkluzję
, wskazującą na
to, że okres trwania życia na ziemi w ogóle nie jest wystarczający, aby wszystkie owe
nukleotydy i zawarta w nich informacja zaistniały przez przypadkowe mutacje.

Innym znów mocnym argumentem przeciw ewolucji chemicznej z obszaru nauki
jest wniosek, że:
- cząsteczka DNA lub RNA nie może zachować zapisanej w niej informacji przez długi
okres czasu w odniesieniu do jej zdolności do replikacji, gdyż doświadczenia
utwierdzają, iż cząsteczki kwasów nukleinowych z czasem rozpadaj się na segmenty.
Tym samym dla możliwości zabezpieczenia w nich informacji w okresie dłuższym,
musiałyby one być ciągle oczyszczane, co ma miejsce
jedynie w żywych organizmach.
* źródło: Informacja opracowana/ przytoczona na podłożu źródłowym i w oparciu o: Kazimierz Jodkowski, Metodologiczne aspekty
kontrowersji ewolucjonizm-kreacjonizm, "Realizm. Racjonalność. Relatywizm", Wydawnictwo UMCS, Lublin 1998, s. 121-177. Rozdział
2 pt. "Ewolucjonizm bez Darwina?"

Poza tym, jak wskazuje w swoim opracowaniu również dr. Hubert Yockey, fizyk i teoretyk
informacji, iź: -
gdyby nawet chcieć przyjąć czysto umownie, że przypadkowa mutacja
dla określonej cząsteczki białka w jakiś sposób wydarzałaby się nawet, co sekundę,
*
[co już samo w sobie założenie jest nieprawdopodobnym absurdem i niedorzecznością {dop. red.}]
wówczas ta jedna niewielka cząsteczka danego białka powszechnego w przyrodzie
ożywionej (i dopiero wymaganej do dalszej budowy całego organizmu), przebyłaby
raptem 43% drogi od momentu uznanego za początek Wszechświata, i aż do chwili
zakończenia swej budowy.
Jak następnie wywnioskował po tym dr. Yockey, iż:
"Początek życia poprzez przypadek w pierwotnej zupie jest nieprawdopodobny tak
samo jak perpetuum mobile."
A więc, czy wciąż jeszcze uważasz (patrzc całkiem logicznie), że możliwość
przypadkowego powstania życia w drodze ślepego doboru naturalnego
ewolucji chemicznej, czy też przypadkowych przeistoczeń mutacji w jej obrębie,
jest wciąż do przyjęcia? - Wskazani tu matematycy i naukowcy bynajmniej nie
widzą takich szans!
Zakończmy, więc to nasze opracowanie tym samym argumentem przytoczonym tu już
wcześniej na początku tego opracowania, a mianowicie - przedstawiony tu powyżej
naukowiec o międzynarodowej reputacji, jeden z najbardziej uznanych i nagradzanych
naukowców na świecie (patrz biografia powyżej), były agnostyk astrofizyk, astronom,
kosmolog i matematyk w jednej osobie,
Fred Hoyle, powiedział:

Prawdopodobieństwo utworzenia życia z materii nieożywionej jest
liczbą z 40 tysiącami zer po niej. To wystarczy, by pogrzebać
Darwina i całą teorię ewolucji. Nie było żadnej zupy kwantowej, ani
na tej planecie, ani na żadnej innej, a skoro początki życia nie były
przypadkowe to musiały być produktem celowo działającej
inteligencji."
-Fred Hoyle.
Podrozdziały do
Tego Tematu:
(po lewej stronie są
guziki do
tematów głównych):