Namacalne, Naukowe Dowody dla Sensu Wiary w Boga!
___________________________________________________________________________________________________________
Dlaczego Bóg nie objawia się w sposób bardziej wyraźny? – pytał Ojca Świętego
Vittorio Messorii w książce – wywiadzie „Przekroczyć próg nadziei” – Dlaczego nie
dostarcza namacalnych i dostępnych dla wszystkich dowodów swojego istnienia?
Dlaczego tajemnicza strategia Boga wydaje się przypominać zabawę w chowanego
ze stworzeniami? Oczywiście, istnieją racje, by wierzyć, ale – jak pokazuje
doświadczenie dziejów – istnieją również dla wielu racje, by wątpić lub wprost
przeczyć. Czyż nie byłoby rzeczą prostszą, gdyby Jego istnienie było bardziej
oczywiste?

Odpowiedź Jana Pawła II: On jest Tym, kim jest, czyli niestworzoną Absolutną
Tajemnicą. Gdyby nie był Tajemnicą, nie potrzeba by było Objawienia. Ściślej
mówiąc – samo-objawienia się Boga. Gdyby człowiek mógł swoim rozumem
stworzonym i ograniczonym do wymiaru własnej podmiotowości przekroczyć całą tę
odległość, jaka dzieli stworzenie od Stwórcy – byt przygodny i niekonieczny, od
Bytu Koniecznego
(„tę, która nie jest – według znanych słów, skierowanych przez
Chrystusa do św. Katarzyny Sieneńskiej – od Tego, który Jest”; por. Raimondo da
Capua, Legenda maior, I, 10, 92)
, wówczas Pańskie pytania mogłyby być
uzasadnione.

Nurtujące Pana myśli, zawarte także w Pańskich książkach, wyrażają się szeregiem
pytań. Pan nie stawia ich tylko od siebie, ale stara się Pan być rzecznikiem ludzi
naszej epoki. Szuka Pan sposobu, jak im dopomóc w ich trudnych nieraz i
zawikłanych drogach do Boga, zwłaszcza gdy drogi te wydają się im bezdrożem.

Pański niepokój wyraża się w pytaniu: dlaczego brak jest pewniejszych dowodów
na Jego istnienie? Dlaczego zdaje się ukrywać, jakby igrając ze swoim
stworzeniem? Czy wszystko nie powinno być o wiele prostsze, czy Jego istnienie
nie powinno być oczywistością? Wszystkie te pytania należą do repertuaru
współczesnego agnostycyzmu.

Agnostycyzm nie jest ateizmem, nie jest w szczególności programowym ateizmem,
tak jak był nim ateizm marksistowski, a w innym wydaniu, ateizm Oświecenia.(...)
Samo-objawienie się Boga łączy się z Jego „uczłowieczeniem”. Tu znów wielka
pokusa, ażeby słowami Ludwiga Feuerbacha dokonać klasycznej redukcji tego, co
Boskie, do tego, co człowiecze. Słowa są Feuerbacha, ateizm marksistowski
pochodzi od niego, ale jeśli tak można się wyrazić– ut minus sapiens (por. 2 Kor
11, 23), wypowiadam szaleństwo – prowokacja pochodzi od Boga samego, bo
przecież On naprawdę stał się człowiekiem w swoim Synu i narodził się z Dziewicy i
właśnie w tym narodzeniu, a w szczególności poprzez mękę, krzyż i
zmartwychwstanie, samo-objawienie się Boga w dziejach człowieka osiągnęło swój
zenit: objawienie się niewyrażalnego Boga w widzialnym człowieczeństwie
Chrystusa.

Jeszcze w przeddzień męki Apostołowie prosili Chrystusa: Pokaż nam Ojca (J 14,
8). Odpowiedź Chrystusa pozostaje kluczowa: Dlaczego mówicie: »Pokaż nam
Ojca?«, Czy nie wierzycie, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? [...] Choćby dla
samych uczynków wierzcie [...] Ja i Ojciec jedno jesteśmy (por. J 14, 9. 11; 10, 30).
Słowa Chrystusa idą bardzo daleko. Mamy do czynienia prawie że z taką
oczywistością, o jaką zabiega współczesny człowiek. Lecz oczywistość ta nie jest
poznaniem Boga twarzą w twarz (1 Kor 13, 12), poznaniem Boga jako Boga. Czy
jednak – starajmy się być bezstronnymi w naszym rozumowaniu – Bóg mógł pójść
dalej w swojej kondescendencji, w swym zbliżaniu się do człowieka, do jego
ludzkiej kondycji, do jego możliwości poznawczych? Wydaje się, że poszedł
najdalej jak tylko mógł, dalej już iść nie mógł. Poszedł w pewnym sensie za
daleko...!

Czyż Chrystus nie stał się zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem dla pogan (1 Kor
1, 23)? Właśnie przez to, że Boga nazywał swoim Ojcem, że tego Boga tak bardzo
objawiał sobą, iż zaczęto odnosić wrażenie, że za bardzo...! W pewnym sensie
człowiek już nie mógł tej bliskości wytrzymać i zaczęto protestować. Ten wielki
protest nazywa się naprzód Synagogą, a potem Islamem. I jedni, i drudzy nie
mogą przyjąć Boga, który jest tak bardzo ludzki. Protestują:„To nie przystoi Bogu”.
„Powinien pozostać absolutnie transcendentny, powinien pozostać czystym
Majestatem– owszem, Majestatem pełnym miłosierdzia, ale nie aż tak, żeby sam
płacił za winy swojego stworzenia, za jego grzech”.

W pewnym sensie słusznie więc można mówić, że Bóg za bardzo się odsłonił
człowiekowi w tym, co jest najbardziej Boskie, co jest Jego wewnętrznym życiem;
odsłonił się w swej Tajemnicy. I nie zważał na to, że to odsłonięcie się przesłoni Go
poniekąd w oczach człowieka, bo człowiek nie jest zdolny znieść nadmiaru
Tajemnicy. Nie chce, ażeby ona tak bardzo go ogarniała i przytłaczała. Owszem
wie, że Bóg jest tym, w którym żyjemy, poruszamy się i jesteśmy (Dz 17,28), ale
dlaczego ma to być potwierdzone przez Jego śmierć i zmartwychwstanie? A jednak
św. Paweł pisze: Jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze
nauczanie, próżna jest także wasza wiara (1 Kor 15,14)” .

„Przekroczyć próg nadziei”, s. 47– 49.

Źródło: Pismo „Miłujcie się”, za wcześniejszą zgodą i pozwoleniem redakcji pisma dla naszej działalności
misyjnej.
Foto-Jesus: "© [2009] Jupiterimages Corporation"

"Odezwał się do Niego Tomasz: Panie, nie wiemy, dokąd
idziesz. Jak więc możemy znać drogę? Odpowiedział mu
Jezus:
Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie
przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. Gdybyście
Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go
znacie i zobaczyliście. Rzekł do Niego Filip: Panie, pokaż
nam Ojca, a to nam wystarczy. Odpowiedział mu Jezus:
Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie
poznałeś?
Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca. Dlaczego
więc mówisz: Pokaż nam Ojca
? Czy nie wierzysz, że Ja
jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie?
Słów tych, które wam
mówię, nie wypowiadam od siebie. Ojciec, który trwa we
Mnie, On sam dokonuje tych dzieł. Wierzcie Mi, że Ja jestem
w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie –
wierzcie
przynajmniej ze względu na same dzieła
. Zaprawdę,
zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także
dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem, i większe
od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca."

(Ewangelia św. Jana: 14,1-12).

"A oto znów przemówił do nich Jezus tymi
słowami: "Ja jestem światłością świata. Kto
idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności,
lecz będzie miał światło życia".

(Ewangelia św. Jana: 8, 12)
Odpowiedz więc sobie teraz czy to dla ciebie
ma sens?
Dlaczego Bóg nie objawia się w sposób
bardziej wyraźny?
Jan Paweł II, źródło: "Wikimedia
Commons", licencja: http://commons.
wikimedia.org/wiki/File:JohannesPaul2-
portrait.jpg
Podrozdziały do Tego
Tematu:
(po lewej stronie są guziki do
tematów głównych)
Rozdziały Główne:
(po prawej stronie są
guziki do podrozdziałów w
tym temacie)
Dlaczego Bóg się Ukrywa?